Rok 2020, marzec – czas zacząć żyć z koronawirusem.

Czas dziwny dla wszystkich. Strach o zdrowie swoje i bliskich. Niepewność o byt. Wszyscy nawołują – zostań w dom. Jednak kiedy jesteśmy odpowiedzialne za ludzi w swoich firmach to strach o pensje dla nich, a jeśli prowadzimy własne jednoosobowe działalności to zastanawiamy się skąd pieniądze na opłaty i na życie.

To pytania, wątpliwości i dylematy jakie towarzyszyły nam od marca.
Wtedy też nasze myśli skierowałyśmy na podopiecznych. Wtedy nastąpiła burza mózgów wśród klubowiczek. Telefony były czerwone od wysyłanych smsów.  Wiedziałyśmy, że medycy są jak na wojnie i im trzeba pomóc w pierwszej kolejności. Odświeżyłyśmy kontakt z leszczyńskim szpitalem, zapytałyśmy co ich uszczęśliwi, co im pomoże. Oczywiście usłyszałyśmy to co wszędzie -  środki ochrony – maseczki, kombinezony, przyłbice itp.
Wtedy rozdzwoniły się nasze telefony, grzały się komputery od wysłanych maili. Teraz kiedy wspomina się to po czasie z mniejszymi emocjami to wydaje się – tyle zachodu i starań o zwykłe maseczki, a wtedy towar tak niedostępny. Wracam pamięcią do rozmów z pracownikami szpitala, którzy z niezwykłą wdzięcznością odbierali od nas kartoniki z trzywarstwowymi maseczkami medycznymi. Z radością i dumą wiozłyśmy 3500 maseczek. Oczywiście takich darczyńców jak nasz klub było wielu, bo takie były potrzeby, ale LIONS KLUB LESZNO  był PIERWSZYM, który pomógł szpitalowi.
Na tym nie poprzestałyśmy, kolejna burza mózgów – co jeszcze można zrobić. Podopieczni w domach, tam trudniej celować z pomocą. Jedna z koleżanek wskazała kolejne miejsce zapotrzebowania – leszczyńska noclegownia i Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie z zamysłem pomocy starszym, osamotnionym ludziom. To też okazał się strzał w dziesiątkę. Zaproponowałyśmy codzienne zakupy obiadów, zaproponowałyśmy formę dostarczania do domów starszych przy pomocy naszych LEO.
Pani dyrektor przyjęła nas z otwartymi rękami i powiedziała – z nieba mi spadacie. Jednak nie do zakupu obiadów, ponieważ  chętnych na zakup obiadów jest wielu, jednak nie jest to takie proste w związku z przepisami sanitarno-epidemiologicznymi. Okazało się, że żeby wszyscy potrzebujący starsi i samotni mogli otrzymać ciepły posiłek to niezbędne są jednorazowe naczynia. I tu Lions Club stanął na wysokości zadania. Zakupiłyśmy 10.000 opakowań jednorazowych, co pozwoli wydać zgodnie z zasadami obiady dla potrzebujących. Dziennie ośrodek wydaje 350 obiadów.
I tak na szczęście w zdrowiu trwamy do dziś. Jesteśmy w gotowości do pomocy. Wydałyśmy ok 20.000 zł.
Jesteśmy już po wyborach nowego Zarządu z planami na kolejny rok. 
 
LC LESZNO 2000
Jola Mikołajczak

Początek strony